Rząd PO

Rząd nie spełnia obietnic

Platforma obiecywała nam „tanie państwo”, zlikwidowanie biurokracji, a także brak dotacji dla partii politycznych. Jednak prawie żadna z obietnic nie została spełniona, a już na pewno nie trzy powyższe, które pozwolę sobie omówić głębiej, bo stanowią idealne lustro, w jakim rząd może się przeglądać do woli.

   Donald Tusk prawi frazesy o „tanim państwie”, a tym czasem za rządów PO przybyło w Polsce blisko 60tys urzędników, których pensję stale rosną. Podobnie jest w Warszawie, gdzie Hanna Gronkiewicz-Waltz opiewała redukcję biurokracji. Jednak to właśnie za kadencji tej pani przybyło stolicy prawie 2tys ludzi, zatrudnionych w Ratuszu na ciepłych posadkach. Rząd chce obecnie dać 2,5mld złotych na program "Radosna szkoła". Za pieniądze podatników mają zostać wybudowane specjalne place zabaw dla najmłodszych. Rozumiemy wszyscy, że dzieci uwielbiają się bawić, ale jedno pytanie: Czy szkoła nie ma przede wszystkim uczyć? Może lepiej pójść śladem Chin, czyli zamiast inwestować w bujane koniki, zainwestować w tablice do nauki? Zapewne tak, tym bardziej, że w budżecie się nie przelewa. Już teraz koszty zarządzania dziurą budżetową są większe niż wydatki na wojsko i policję!

   Tusk zapowiadał, że zlikwiduje dotacje z budżetu dla partii politycznych, a tym czasem Vincent-Rostowski (minister finansów) już myśli jak wyciągnąć kilka groszy z budżetu. W roku 2010 partie dostały 114mln zł., lecz PO chce jeszcze zwiększyć tę sumę o 9mln zł. PO ma dostać oczywiście najwięcej, czyli 3,1mln zł. (PiS 2,9mln zł.). Obietnice mają się zatem do działań tak, jak SLD do „cudu w Sokółce”. Platforma zachowała resztki honoru, rzucając pomysł, aby jednak nieco ograniczyć wydatki na partie polityczne. W latach, w których nie będzie żadnych wyborów, partie mają dostawać bowiem 50% kwoty, co pozwoli nam zaoszczędzić. Niestety, PiS jest przeciw ograniczaniu owych sum.

   Prof. Krzysztof Rybiński zauważa, iż Polskę stać na wzrost PKB na poziomie 6%, a nie 3%. Rozwój hamuje rząd, który zamiast deregulować i wprowadzać reformy wolno rynkowe, boi się ingerować w system emerytalny, hutnictwo, górnictwo i przywileje mundurowych, aby przypadkiem nie stracić wysokich słupków sondażowych. Dyskusja nad ZUS skończyła się wcześniej niż zaczęła. Premier zarzucił pomysł, gdy tylko ludzie pokręcili głowami. Sam Janusz Palikot przyznał publicznie, że Donald Tusk otwarcie wyznał mu, iż „nie będzie ryzykować reform dla wyników partii”. Pan Palikot to osoba lekko rozchwiana, ale w takich sytuacjach zawsze mówił prawdę.

Dodać można, że ONZ prowadzi ranking, w którym istnieje rubryka "kraje wysoko rozwinięte", czyli kraje wysokiego poziomu życia i bogactwa. Lista ma 42 miejsca. Polska zajmuje zaś 41 miejsce (42 Barbados). Reformy nie idą zatem w dobrym kierunku, bo w ogóle ich nie ma. Co ciekawe, w czołówce najlepiej reformujących się państw są Chiny (oczywiście), Singapur, Tajlandia, a także Indie i Iran. Prawo budowlane, przepisy dotyczące otwierania magazynów i przepisy o zakładaniu firmy nie zmieniły się w Polsce od lat 90-tych. To chyba wystarczające podsumowanie działań ekipy rządzącej.
Kreator stron www - szybka strona internetowa