Rząd PO

POzytywne rządy

Gdy w styczniu 2001 roku Andrzej Olechowski, Maciej Płażyński i Donald Tusk zakładali Platformę Obywatelską Rzeczypospolitej Polskiej, zapewne nie spodziewali się, że przetrwa ona tak – stosunkowo – długo, ani też, że odniesie tak wielki sukces na polskiej scenie politycznej.
   Od roku 2007 Platforma jest największą siłą polityczną w polskim Parlamencie tworząc sojusz z Polskim Stronnictwem Ludowym. Od tamtej pory z jej szeregów wywiedli się m.in. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego (Jerzy Buzek) i Prezydent RP – Bronisław Komorowski.
   Jesienią 2007 roku PO, zdobywając 41,51% głosów wyborców, wygrała jednoznacznie wybory parlamentarne. Jak zmieniła się Polska dzięki tym rządom?
   Według badania TNS OBOP z listopada ubiegłego roku (5-8 listopada na ogólnopolskiej losowej reprezentatywnej próbie 1005 mieszkańców Polski powyżej 18. roku życia) mamy dzięki PO więcej demokracji (twierdzi tak o 12 proc., niż na czasów rządów PiS), ale i bezrobocia (36 pkt proc.) i korupcji (39 pkt proc.). Mniej jest za to praworządności i sprawiedliwości (o 17 pkt proc.). Ankietowani widzą pogorszenie w obszarach, w których PO zawsze miała zdecydowaną przewagę nad innymi partiami, mianowicie kulturze życia publicznego i zaufaniu między ludźmi.
   Ekonomia kraju  również znacząco się nie poprawiła. Przynajmniej jej ocena według przeciętnego obywatela. Przeciętny obywatel czuje się również bardziej biedny, niż dwa lata wcześniej. Jeśli zaś chodzi o sprawiedliwość, ubywa jej według ankietowanych tak samo, jak dwa lata przedtem.
   Wśród obywateli panuje przekonanie, iż lepiej znosić może niezbyt doskonałe rządy polityków z Platformy, ale mieć za to poczucie umiarkowanego spokoju i kultury politycznej. Nie było przecież takiej pewności za panowania Jarosława Kaczyńskiego, a nawet Kazimierza Marcinkiewicza.
   Być może krytyka jest słuszna i rzeczywiście koalicja PO-PSL nie odnosi aż tak spektakularnych sukcesów, jakim była choćby zakrojona na szeroką skalę polityka antykorupcyjna PiS-u. Z drugiej strony jednak nie zapewnia nam koalicji z tak ekstremalnymi sprzymierzeńcami jak Samoobrona, czy Liga Polskich Rodzin. Być może w czasach coraz większego – mimo wszystko – wzrostu  zamożności Polaków, to właśnie względna równowaga w polityce jest bardziej pożądana niż zawirowania, które mącą spokój nie tylko prywatny, ale i np. indeksów giełdowych.
   PO budzi również skrajne odczucia, jeśli chodzi o sprawy związane z religią. Na jednym biegunie opinie wybitnie prawicowe m.in. Grzegorza Pustkowiaka, wytrwałego obrońcy o. Rydzyka, na drugim – oburzenie na finansowanie przez państwo Świątyni Opatrzności Bożej, czy brak zdecydowania w kwestii zapłodnienia in vitro
   Podsumowując jednak, mimo wszelkich niedociągnięć, popularność prezesa rady Ministrów Donalda Tuska nie maleje. Nie ma tak dużo kontrowersyjnych postaci, jak Roman Giertych, czy Ewa Sowińska, jest jednak Janusz Palikot i Elżbieta Radziszewska. Czym więc można to tłumaczyć? Zostaje chyba tylko wniosek, iż Polacy akceptują takie rządy, jakie obecnie są sprawowane, gdyż nie mają w perspektywie nic bardziej atrakcyjnego.  
Kreator stron www - szybka strona internetowa